poniedziałek, 8 czerwca 2015

Kiedy wymienić fotelik samochodowy na większy?

Oj dzieje się, dzieje... Od ponad tygodnia wiele się dzieje. Pisać bloga nie ma kto i kiedy. A to szwagierka powiła synka, a to zostałam matką chrzestną pierwszy raz w swoim życiu, a to Ola ząbkuje i w nocy nie mogę nawet pisać, a to fotelik samochodowy od 9 kilo wzwyż dla Oli przydałoby się wybrać...

No właśnie, Ola przekroczyła niedawno wagę 9 kilogramów. Nowy fotelik trzeba jej wkrótce sprawić, więc ja - mama zielona kompletnie w temacie samochodów i fotelików mam się za to brać? Błagam, tylko nie to... Ale jak mus to mus. Mój Mąż, owszem zna się na samochodach, w ogóle na technicznej stronie rzeczy, czego mi jednak często gęsto brakuje. Tylko, że mój Mąż jest też z takich dokładnych, którzy muszą rozważyć wszystkie za i przeciw, obejrzeć, pomacać, podumać i dopiero podjąć decyzję. Czasami długo duma. Nad naszym ślubem dumał chyba z 8 lat... ha ha ha. W dodatku Mąż chodzi do Pracy i nie ma Tyle Czasu co Stay-at-Home Mom, która na wszystko co trzeba po prostu musi znaleźć czas, a jak trzeba to wyczaruję tego czasu nawet więcej. Poza tym ja jestem bardziej z tych impulsywnych i narwanych. Jak mi coś strzeli do głowy, to albo idę od razu za ciosem i robię to (czytaj: Idź i Zrób), albo zapominam na zawsze.

Z fotelikiem dla starszej córki też tak było... kupiliśmy jeden z bardziej popularnych modeli na rynku, najpierw go przypinaliśmy po prostu pasami bezpieczeństwa. Później wyczytałam, że z bazą jest o wiele bezpieczniej, prościej i wygodniej i tak się zafiksowałam, że udało mi się przekonać pana Męża do kupna dodatkowo tej „niezbędnej” odtąd bazy. Ponieważ baza służyła fotelikowi w kategorii 0-13 kg i równocześnie była sprytnie marketingowo „rozwojowa”, tzn. dostosowana do kolejnego modelu tej samej firmy w kategorii 9-18 kg, problemu z wyborem następnego fotelika, gdy dziecko przestało się do niego mieścić, po prostu nie mieliśmy – kupiliśmy ten model, który pasował nam do bazy.

Moje pierwsze dziecko przestało się mieścić do fotelika z przedziału 0+ gdy skończyło około półtora roku...

-Co, proszę? -Zapyta się większość rodziców. - Toż to niemożliwe...

Oj tam, oj tam. Możliwe. Wiem, że większość rodziców zmienia foteliki swoim dzieciom o wiele wcześniej, „bo nóżki im się tak uginają” i tapicerkę kopią... Prawda jest też taka, że faktycznie sporo dzieci dość szybko przekracza granicę wagową, tj. 13 kilogramów... No cóż, moje dzieci do wielkoludów nigdy nie należały. Raczej w drugą stronę i nie jest to związane z ilością wchłanianego pożywienia, a jedynie z ich urodą. Trzyletnia Elwirka nadal nie doszła jeszcze do 13 kilo, więc gdyby nie jej wzrost, to mogłaby z powodzeniem jeździć w foteliku klasy 0+.

Ola też raczej z tych mniejszych, choć silna jak olbrzym. Szesnaście miesięcy niedługo stuknie, a wagowo dopiero 9 kilo. A jednak nikomu to dziecko nie wygląda mizernie. Taki model po prostu i już. Lekki, zwinny i silny.

Pierwsze pytanie fotelikowe: Czy trzeba już zmieniać model w tej sytuacji?

Otóż miły pan doradca z jednego z bardziej znanych w Warszawie sklepów z fotelikami, przyznał mi dziś rację, że jeśli waga dziecka nieprzekroczona (a nie przekroczona, bo fotelik do 13 kg) i dopóki głowa dziecka nie wystaje poza fotelik (a na razie nie wystaje) i dopóki dziecko się w foteliku wygodnie mieści (a mieści się, gdyż zrobiło się całkiem ciepło i po zdjęciu Oli bluz i kurtek okazało się, że mamy jeszcze spory zapas), to dziecko może bezpiecznie w tym foteliku nadal jakiś czas jeszcze jeździć.

Także tego. Na razie zrobiłam wywiad wśród znajomych i w internecie i wydumałam, że najbezpieczniej jest jednak jak najdłużej tyłem do kierunku jazdy. I że warto kupić kolejny fotelik montowany właśnie tyłem. I o tym też będzie jeden z moich kolejnych wpisów. Zapraszam już wkrótce!  

4 komentarze:

  1. Tak. My mamy Tylem bo bezpieczniej, ale tez za każdym razem jak dziecko nie śpi to wymiotuje i nie da sie juz włożyć do fotelika. I co wtedy? Na silę? Stać i czekać aż przejdzie? Wieźć bez fotelika?
    Zdarza się niestety. I teraz już bym kupiła jednak przodem bo bezpieczniej przodem w foteliku niz ptzodem/tylem bez niego.
    Choć oczywiście wciąż upieram się ze Tylem bezpieczniej jednak nie w każdym przypadku niestety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, taka reakcja dziecka może być problemem. Rozumiem jednak, że dziecko od początku przewożenia w samochodzie wymiotowało? Pierwsze foteliki są montowane tylko tyłem do kierunku jazdy...Na pewno wypracowali już Państwo właściwy system. Z tego co zdążyłam się zorientować, na rynku dostępne są modele fotelików, które można montować i tyłem i przodem do kierunku jazdy. Być może jest to jakieś rozwiązanie...

      Usuń
  2. Niestety a może stety, zalezy z które strony spojrzeć w pierwszym nie wymiotowalo.
    Dopiero w kolejnym ale też dopiero po jakimś czasie jeżdżenia. Wydaje mi się bo wtedy zbytnio nie zwracaliśmy uwagi, ze wczesniej za każdym razem spala. Dopiero jak bywały sytuacje ze nie spala lub budziła się wymiotowala.
    Niestety kupiliśmy drugi Tylem i meczymy się. Z wypracowanych systemow mamy to ze jedziemy tylko jak będzie spala i nie zatrzymujemy się po trasie.
    No i opanowalam do perfekcji szybkie wyciąganie z fotelika bo inaczej się dławic zaczyna ��

    OdpowiedzUsuń
  3. wg mnie najwygodniejsze sa teraz te nowoczesne uniwersalne foteliki , że dziecko nie wyarasta bo zmienia sie wielkośc fotelika dostosowując do wzrostu dziecka. Teraz nawet jest taki od urodzenia do końca już czyli do ok 36 kilo - Graco Milestone
    Technika idzie do przodu żeby sprostać oczekiwaniom rodzicow, po prostu

    OdpowiedzUsuń