niedziela, 21 czerwca 2015

Jaka kiecka na wesele dla mamy karmiącej?

Mama karmiąca - też kobieta i też chce ładnie wyglądać. Zwłaszcza na weselu.


Tylko w co się ubrać? Znaleźć sukienkę, która będzie odpowiednia do karmienia i w dodatku nie będzie wyglądała jak worek ziemniaków... oto wyzwanie!

Dodatkowo dochodzi sprawa dekoltu – chodzi o to, żeby to nie był dekolt "do pępka", bo to nie mój styl, żeby epatować golizną. Niestety większość sukienek przeznaczonych specjalnie do karmienia w ogóle nie spełnia tego kryterium.

Długo więc szukałam idealnej kiecki i w końcu na wesele mojego kuzyna upatrzyłam sobie cytrynową sukienkę do karmienia - Lorena Lime Dress.

Praktyczna strona mojej sukienki: 

Rozpinany suwak z przodu sukienki gwarantuje proste i bezstresowe karmienie w każdej sytuacji, eliminuje niepotrzebne ryzyko zbyt atrakcyjnego widoku polegające na ewentualnym podniesieniu całego stroju do góry...


Moje dodatki:

Śliczna, żółta sukienka, ale co do tego? Tym razem postawiłam na kontrastowe połączenie z eleganckim granatem. Bolerko, naszyjnik i buty dopełniły całości.



Bolerko, wdzianko albo żakiet świetnie sprawdzi się przy dyskretnym karmieniu jako dodatkowa osłona przed ciekawskimi spojrzeniami.

Kryjący, kaskadowy naszyjnik dla tych mam, którym tak jak mi przeszkadza dość odsłonięty dekolt, po długich poszukiwaniach znalazłam taki model.

Jeśli chodzi o buty, to dla mnie muszą być przede wszystkim wygodne, moje wymagania spełniły tym razem  takie ciemnoniebieskie buty 

A jak my bawiliśmy się z dziećmi na weselu? O tak:


Jak wziąć dzieci i dobrze się bawić na weselu?

Pytanie czy w ogóle dzieci ze sobą brać? U nas sprawa była prosta, jako mama karmiąca i nielubiąca laktatora, chciałam jednak uczestniczyć w tym ważnym wydarzeniu, jakim jest ślub i wesele moich bliskich. 

Dzidziusie (0-12 m-cy):


Konieczny będzie wg. mnie osobny pokój blisko sali, gdzie odbywa się wesele. Takie maluchy potrzebują się wyciszyć, pora rozpoczęcia się wesela jest już dla nich pewnie właściwą porą na rozpoczęcie nocnego snu. Oczywiście słyszałam o przypadkach trzymania maluszków w wózku na weselu, ale sama nie zdecydowałabym się na takie rozwiązanie. 

Moja starsza córka, Elwirka, była z nami dwa razy na weselu, kiedy miała pół roczku. Za każdym razem mieliśmy osobny pokój i zaufaną osobę (w naszym przypadku babcie i dziadków), które pilnowały nam dzieci. Przychodziłam do niej na karmienie co 2 lub 3 godziny. Raz udało się nam ją nawet wziąć do sali weselnej na jakieś pół godzinki, była bardzo zaciekawiona udekorowaną salą, światełkami i dużą ilością ludzi, a goście oczywiście zachwycali się jaki to malutki szkrab.

Starsze maluchy (powyżej 12 m-cy):


Poniżej przedstawiam scenariusz, który zadziałał w naszym przypadku z dziećmi w wieku 3 lata i 14 miesięcy. Niech każdy skorzysta z tego, co uważa za słuszne!

Po pierwsze: dzieci dobrze zmęczyliśmy w ciągu dnia... po to by zasnęły dopiero tuż przed imprezą.

Po drugie: najlepiej jechać na ślub samochodem, zwykłe sztuki powinny wtedy kimnąć, wtedy przekładamy je do wózka i pozwalamy porządnie się wyspać podczas ceremonii ślubu, nasza starsza córka, Elwirka, tak właśnie zrobiła. Gdyby i młodsza zasnęła nam w tym samym czasie, to moglibyśmy z mężem spokojnie posiedzieć sobie w kościele...

Dla twardych sztuk, co to nie tak łatwo je uśpić za pierwszym podejściem, pozostaje jeszcze liczyć na to, że droga z kościoła na wesele będzie dość długa i dziecko jednak zdrzemnie się trochę tuż przed samą imprezą... tak zrobiła nasza młodsza córka, Ola.

Po trzecie: jak dzieci już się wyśpią, to bierzemy je w tany, wywijamy na parkiecie ile tylko się da! Tańczymy trzymając się za rączki, ale jak trzeba to i na barana. Maluchy to uwielbiają!

Po czwarte: warto przygotować dla dzieci kilka specjalnych gadżetów na tę okazję. My co prawda nic akurat nie mieliśmy, ale Państwo Młodzi zadbali o to za nas - na dzieciaki czekały świecące i grające różdżki-zabawki i zestawy do robienia baniek, nasza Elwirka była zachwycona!


Pewnie jesteście ciekawi, jak długo wytrzymały nasze dzieci na weselu? Sami byliśmy zaskoczeni, ale dzieciaki świetnie się bawiły i nie w głowie im było spanie. Zmęczenie poczuły dopiero około drugiej nad ranem...

A Wy? Macie może jakieś sprawdzone patenty na dobrą zabawę z dziećmi na weselu? 

Follow my blog with Bloglovin

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz