czwartek, 21 maja 2015

Mamusiu, a Ty czego się wstydzisz?



Deszczowe przedpołudnie. Siedzisz w centrum Warszawy, w stylowej herbaciarni. Rozkoszujesz się wyborną, zieloną herbatą i zagryzasz lekko palącymi, imbirowymi cukierkami. Rozmawiasz z kilkoma innymi kobietami. Każda z Was jest matką, każda jest zabiegana i pochłonięta swoją codziennością. Ta krótka chwila przy herbacie, to być może Twój jedyny relaks od kilku miesięcy. Ale właściwie przyszłaś tutaj nie po to by celebrować chińską herbatę czy się odprężać. Więc po co?

Rozmawiasz z dziewczynami, masz wiele pomysłów, snujesz plany, szukasz dróg ich realizacji. Oprócz niewątpliwie ważnej, a może i najważniejszej roli matki, jaką pełnisz, chcesz być kimś jeszcze. I właśnie o to chodzi.

Kim jesteś, kobieto? Dlaczego tu jesteś? Powiedz nam coś o sobie. Czego chcesz od życia? Dokąd zmierzasz? Co Cię kręci? Co Cię zachwyca? Co Cię motywuje? Co chcesz osiągnąć?

Tak wiele pytań. Proste pytania. Trudne odpowiedzi.

Był czas, gdy wszystko było łatwe. Kiedyś, w innej epoce, miałaś swoje cele, marzenia, plany. Realizowałaś je lepiej lub gorzej. Tak jak umiałaś. Potem urodziłaś dzieci. Macierzyństwo pochłonęło cały Twój czas, całą Twoją energię, wszystkie Twoje zasoby. Twoje dotychczasowe życie nagle się skończyło. Zeszłaś na dalszy plan. Teraz liczą się Twoje dzieci.

Czy naprawdę tak myślisz? Czemu tak mówisz? Czy Ty i Twoje potrzeby już nie istniejecie? Jeśli Ty zapomnisz o sobie, to kto będzie pamiętał? Myślisz, że ktoś zauważy i doceni, jak bardzo się poświęcasz, rezygnując z własnego życia? A może tak jest Ci wygodniej? Schować się za dziećmi, za obowiązkami, za gotowaniem? Może właśnie to lubisz, tego chcesz od życia jako kobieta i tak jest Ci dobrze. A może jednak nie do końca. Może chciałabyś coś zmienić, ale nie wiesz co?

Czasami problemem jest też wstyd. Wstyd się przyznać, nawet przed samą sobą, czego chcemy, o czym marzymy. Boimy się odkryć, co kryje się w naszym wnętrzu. Boimy się ośmieszenia przed innymi. Tego, że nasz wizerunek na tym ucierpi. Że ktoś z wyższością sobie o nas pomyśli. Że nas wyśmieje. Że nas to zaboli...

Wstyd to jest takie właśnie uczucie. Że będzie mi głupio, że ktoś się czegoś o mnie dowie. Czegoś strasznego, w moim mniemaniu. Że przez to zmieni sobie o mnie zdanie. Że zobaczy jaka naprawdę jestem. No właśnie. Zobaczy mnie. Prawdziwą.

Tylko czy warto za wszelką cenę utrzymywać jakiś swój obraz siebie w oczach innych ludzi? Czy, jeśli pokażę komuś swoją prawdziwą twarz, a on mnie wyśmieje, to czy ja na pewno chcę się zadawać z taką osobą?

Miej odwagę być autentyczna.

A teraz wyobraź sobie, że jesteś ze swoim dzieckiem na placu zabaw. Wszystkie dzieci bawią się wesoło w piaskownicy. Robią babki, kopią dziury, obsypują się piaskiem, śmieją się, dyskutują po swojemu... Tylko Twoje dziecko stoi jakby z boku. Nieśmiało trzyma swoje wiaderko z łopatką i zerka w stronę rówieśników, ale nie ma odwagi dołączyć do zabawy.


- Widzę, że chcesz się pobawić w piaskownicy. - Zachęcasz.
- Tak... - Odpowiada cichutko Twoje dziecko.
- Może zbudujesz dziś taki wielki, piękny zamek? Z dużą wieżą? - Roztaczasz przed dzieckiem wspaniałą wizję.
- Nie wiem mamusiu. Chyba się trochę wstydzę. - Wyznaje Twój skarb.
- Rozumiem. Ja też tak czasem mam, że się wstydzę. - Odpowiadasz.
- Mamusiu, a Ty czego się wstydzisz?   


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz