sobota, 26 marca 2016

Oberża pod czerwonym Wieprzem - najbardziej rodzinna restauracja w Warszawie?

Dziś testujemy pod kątem rodzinnego wyjścia do restauracji Oberżę pod czerwonym Wieprzem.

Lokal umiejscowiony u zbiegu ulic Żelaznej i Chłodnej, czyli na pograniczu Woli i Śródmieścia,
utrzymany w klimacie PRL i serwujący smaczną, tradycyjną, polską kuchnię. Z zewnątrz wygląda trochę niepozornie, choć w sezonie letnim ogródek i zabytkowe samochody przed wejściem dodają uroku tej knajpie.


Wybierając się tutaj trzeba przygotować się na dygnitarskie ceny. Jednak chętnych do konsumpcji nie brakuje, a sądząc po zdjęciach, na których widnieją odwiedzające restaurację takie sławy jak Bruce Willis czy Lennox Lewis, to lokal ma całkiem niezłe wzięcie. W grudniu 2015 Oberża pod czerwonym Wieprzem została wymieniona przez New York Times jako jedna z trzech restauracji, dla których warto odwiedzić Warszawę (obok Atelier Amaro i Warszawy Wschodniej).



Jednak nas najbardziej interesują udogodnienia dla dzieci. Restauracja sama sobie wyznaczyła wysoko poprzeczkę i walczy o tytuł najbardziej rodzinnej restauracji w Warszawie.

Co to oznacza? Sprawdziłam dla Was w praktyce:

Przewijak w łazience? Jest.

Krzesełka do karmienia? Bezproblemowo. Do tego dostępne na miejscu śliniaczki.

Menu dla dzieci? Całkiem niezły wybór. W specjalnej karcie dla dzieci mamy 2 zupy (rosół lub pomidorowa) za 6zł, Na drugie danie są pierogi w trzech smakach do wyboru (12zł), spaghetti z sosem pomidorowym (15zł), schabowy z mizerią i frytkami (15zł) lub filecik z kurczaka z frytkami i surówką (15zł).

Kącik zabaw dla dzieci? Poprawny, aczkolwiek nie jest to miejsce, które powala na kolana. Przestrzeń przeznaczona dla dzieci jest raczej niewielka. Składa się z dwóch stolików i kilku krzesełek z Ikei, przy których dzieciaki mogą usiąść i wykonywać różne prace artystyczne. Dodatkowo jest dywanik i kilka pudełek z zabawkami. Kącik wpisuje się w przestrzeń głównej sali restauracyjnej, nie jest oddzielony od reszty restauracji - ma to zarówno swoje zalety, jak i wady, ale to już każda rodzina ma indywidualne preferencje w tym zakresie.

Gdybym miała tutaj coś poprawić, to powiększyłabym strefę przeznaczoną dla dzieci, może nawet lekko ją odseparowała od pozostałej części sali i dodałabym trochę inne zabawki, np. klocki, układanki, więcej książeczek. Zauważyłam też, że część z dostępnych zabawek, zwłaszcza tych dla najmłodszych dzieci była już dość zużyta, niektóre, zwłaszcza te grające nie działały tak jak trzeba i powinny zostać wymienione.


W weekendy między godziną 12 a 17 można liczyć na opiekę profesjonalnej animatorki dla dzieci. Profesjonalna animatorka, czyli taka która nie tylko będzie miała na oku nasze pociechy, ale i pomaluje im buźki, poskręca balony i wykona z nimi ciekawe prace plastyczne. My trafiliśmy tutaj w weekend przed Świętami Wielkanocnymi i dodatkową atrakcją dla dzieci było szukanie jajek niespodzianek. 


Muszę przyznać, że moje dzieci bawiły się tutaj wyśmienicie. W zasadzie to cały czas były zajęte animacjami i przyszły do nas do stołu tylko na czas jedzenia. Pomidorowa i kotlety schabowe zostały szybko skonsumowane i dalej pognały się bawić, tak im się spieszyło.

Dawno nie pamiętam takiego spokoju podczas rodzinnego wyjścia z dziećmi. Wszystko było pod kontrolą, dzieci nie wchodziły nam na głowę i nie rozwalały całego lokalu, bo po prostu ktoś się nimi z entuzjazmem zajmował... tylko tyle i aż tyle.

A dorośli? Mogliśmy w tym czasie spokojnie porozmawiać i pocieszyć się jedzeniem. Z wypróbowanych dań, mogę polecić krem z zielonego groszku (19zł) oraz pieczone filety z dzikiego pstrąga (44zł). Na deser podobno pyszna jest specjalność lokalu czyli beza migdałowa "Gwiazda Fidela" (26zł), jednak z uwagi na jej duży rozmiar sama nie skusiłam się na taką ucztę.

Podsumowując - tak, ta restauracja jest wg. mnie warta tego, aby tu przyjść z dziećmi. Jedzenie i obsługa na wysokim poziomie. Choć ceny adekwatnie też. Bardzo dobrze zorganizowana jest tutaj opieka dla dzieci, są wszelkie udogodnienia przestrzenne i sanitarne, no może z wyjątkiem dyskretnego, osobnego kącika dla mam karmiących piersią. Także część do zabawy dla dzieci mogłaby być nieco większa i zaopatrzona w bardziej różnorodne zabawki. Lokal oceniam zatem na piątkę z minusem.

niedziela, 28 lutego 2016

Zielony koktajl na poprawę zdrowia i humoru

Oto przepis na koktajl pełen witamin. Użyłam do niego chyba wszystkich zielonych składników, jakie miałam w domu. Podstawą przepisu jest szpinak i kiwi, wzbogacone zielonymi winogronami i listkami melisy. Do tego na osłodę dodałam mandarynki, mango i banana oraz dla zdrowia plasterek imbiru. Smakowo wyszła podróż w tropiki: delikatna słodycz banana, mango i winogron przełamana lekko kwaskowatą nutą kiwi. Obawiałam się czy nie będzie za mocno czuć szpinaku, ale pomimo, że wrzuciłam całe opakowanie, to mąż ani dzieci nawet się nie zorientowali, że w koktajlu jest ten składnik.

Ten wynalazek właśnie podniósł mnie z łóżka, w którym zabarykadowałam się na weekend z powodu przeziębienia. Niestety, dopadło i mnie... ale nic to. Intensywny, zielony kolor mojego napoju sprawił, że błyskawicznie wrócił mi humor. Nazwałam go "Uśmiechnij się".


Składniki:
1 opakowanie szpinaku
10 mandarynek
5 kiwi
1 banan
1 mango
garść zielonych winogron
plasterek imbiru
kilka listków melisy


Szpinak dokładnie myjemy. Owoce myjemy i obieramy ze skóry. Z plasterka imbiru również odcinamy najpierw twardą skórę. Szpinak, mandarynki, imbir i winogrona przeciskamy przez wyciskarkę do owoców, następnie dodajemy mango, banana i listki melisy i blendujemy, żeby konsystencja była nieco gęstsza. Dekorujemy plasterkami kiwi i podajemy w niskich szklankach.

Dajcie znać czy spodobał się Wam ten przepis? Jeśli tak, będzie mi miło, jeśli zostawicie swój komentarz i/lub lajka na facebooku tutaj.

środa, 24 lutego 2016

Trattoria da Antonio - Restauracja z salą zabaw w centrum Warszawy

Niedaleko Placu Trzech Krzyży w Warszawie, przy ul. Żurawiej 18 mieści się lokal Trattoria da Antonio. Na oficjalnej stronie internetowej restauracji znalazłam hasło, że rodzina jest tutaj najważniejsza. Przyszłam to dla Was sprawdzić.

Lokalizacja restauracji w centrum Warszawy jest zarówno atutem, jak i wadą tego miejsca - w weekend my i nasi goście szukaliśmy wokół dogodnego miejsca do parkowania ponad 20 minut. 

W końcu dotarliśmy do restauracji, a że były to akurat Walentynki, lokal był na tę okazję specjalnie udekorowany serduszkami i wyglądał tak:



Zgodnie z moją wcześniejszą prośbą, zostaliśmy posadzeni przy stole usytuowanym tuż obok sali zabaw. Muszę przyznać, że to ta swobodna przestrzeń do zabawy dla dzieci, oddzielona dyskretnie od części restauracyjnej, miała decydujący wpływ na to, że wybrałam ten lokal do zaproszenia rodziny na wspólne świętowanie urodzin moich córek. Rodzina, jak to rodzina, lubi posiedzieć sobie przy stole, pokosztować różnych dań, napić się kawy, a może i czegoś z procentami. Jednak tego dnia, to dzieci miały być najważniejsze i zastanawiałam się jak to wszystko ze sobą pogodzić. Chyba nie muszę dodawać, że jakoś nie wyobrażałam sobie moich dwóch rozbrykanych panienek grzecznie siedzących przy stole restauracyjnym i rozmawiających z ciociami i wujkami...

Dlatego właśnie, potrzebowałam na tę okazję restauracji ze sporą salą zabaw.  Muszę przyznać, że Trattoria da Antonio spełniła moje oczekiwania pod tym względem. Miejsce do zabawy dla dzieci znajduje się na środku restauracji i jest połączone z dwóch stron z innymi salami. Jest to dobre rozwiązanie, gdyż goście siedzący w różnych częściach lokalu mają swobodny dostęp do swoich dzieci. W pokoju jest spory domek i kuchnia do zabawy, jest stanowisko do grania w gry, są samochodziki-odpychacze, pluszaki, a także kilka krzesełek i stolików dla dzieci, na których można rysować, wycinać i wymyślać inne plastyczne zabawy. 



Przy dobrej animatorce, dzieci będą miały zajęcie nawet na kilka godzin. Restauracja Trattoria da Antonio w weekendy zapewnia dziewczynę do animacji i opieki nad dziećmi, jednak raczej nie ma co liczyć na zabawy twórcze, a bardziej na asystowanie dzieciom przy swobodnej zabawie. Dlatego, z uwagi na święto naszych dzieci i za zgodą restauracji zamówiliśmy dla solenizantek jeszcze dodatkową animatorkę, panią Anetę z Klawa Planeta, która z wdziękiem baletnicy poprowadziła całą imprezę. Było malowanie buziek, korony dla solenizantek, wspólne robienie ozdób, wesołe piosenki i mnóstwo innych atrakcji. Zobaczcie sami:





Jeśli chodzi o kuchnię, to Trattoria da Antonio jest restauracją typowo włoską, która reklamuje się jako "mała Sycylia w sercu Warszawy". W przystawkach widnieje m.in. focaccia (18zł), bruschetty (19-25zł) i dość duży wybór carpaccio (31-39zł). W menu królują makarony i pizza w cenach od 25 do 40zł, oprócz tego są trzy rodzaje zup (16-18zł), sporo różnych sałatek (26-35zł) i kilka innych dań głównych, zarówno mięsnych, jak i rybnych. Ceny tych głównych dań wahają się od 36 do 59 złotych, ale bez dodatków. Dość drogo. Oto jak wygląda na talerzu dorsz z sycylijską salsą słodko-kwaśną i szafranem (41zł) w towarzystwie szpinaku:



Smakowo poprawnie, ale jakoś nie zostaliśmy żadnym z dań powaleni na kolana. Z tego co zauważyłam, to większość gości zamawia po prostu pizzę. Natomiast w tygodniu, między godziną 12 a 16 można tutaj zjeść dwudaniowy lunch z kawą, herbatą lub lampką wina do wyboru już za 25zł. Czyli przyzwoicie.

Menu dla dzieci proponuje spaghetti z sosem pomidorowym lub pizzę margharitę, obie pozycje w cenie 19 złotych. Ja swoim dzieciom zamówiłam jednak jedną porcję na pół kremu z pomidorów oraz tortelloni ze szpinakiem.



W restauracji znajduje się przewijak dla dzieci, w osobnym pomieszczeniu, przy łazienkach.

Jak podsumowałabym ten lokal? Poprawna kuchnia włoska, ale bez fajerwerków i w dość wysokich cenach, jednak z doskonałym wyposażeniem jeśli chodzi o zaplecze dla dzieci. Myślę, że warto się tu wybrać na włoską pizzę, a dzieciom dać się w tym czasie wyhasać.

piątek, 19 lutego 2016

Gdzie zjeść z dziećmi w Międzyzdrojach? Top 5 restauracji.

Jeśli, tak jak my, planujecie wybrać się z dziećmi do Międzyzdrojów poza sezonem (wiadomo, w zimie jodu jest więcej), to tutaj polecam Wam 3 sprawdzone przez nas trasy do spacerowania z wózkami (lub ewentualnie dla starszych dzieci z rowerkami). A po spacerze? Trzeba koniecznie wstąpić do miłej knajpki, rozgrzać się, zjeść obiad i najlepiej jakby jeszcze przed, między i po posiłkach dzieci miały czym się zająć, żeby nie rozniosły restauracji czyli poza dobrą kuchnią, szukamy miejsca z kącikiem zabaw lub chociaż z kredkami.

Znam kilka takich miejsc w Międzyzdrojach, do których przychodzimy zwykle po długim spacerze. Poniżej mój subiektywny ranking:

Nr 1. Restauracja/kawiarnia Kredens przy hotelu Kamienica Sporting



To jest miejsce prawie idealne. Zlokalizowane w głównej części Międzyzdrojów, bardzo blisko Promenady Gwiazd, ale jednocześnie na uboczu, z widokiem na park. W środku sporo miejsca, można spokojnie wprowadzić duży wózek dla dziecka, albo i dwa. W sezonie restauracja dysponuje dużym, przytulnym ogródkiem, oddzielonym od ulicy żywopłotem.

Znajdziemy tu osobną, wielką salę pełną zabawek, materacy, piłek, huśtawek. Jest ona połączona z częścią jadalną rozsuwanymi drzwiami, tak, że dorośli mogą spokojnie usiąść przy stole, złożyć zamówienie, porozmawiać sobie między sobą, a dzieci w tym czasie są zajęte zabawą, co więcej doskonale je widać z części restauracyjnej, więc mamy je cały czas pod kontrolą.



Kuchnia jest smaczna, wnętrza eleganckie, miła obsługa kelnerska, no bajka. A jeśli wybierze się z menu zestaw dnia, to świeżą zupę i sporą porcję drugiego dania (tak sporą, że spokojnie podzielisz się nią z dzieckiem) można zjeść już za 22 złote. Są wysokie krzesełka do karmienia dla dzieci.

Czy są jakieś minusy? Tak. Nie ma przewijaka dla najmłodszych dzieci. Łazienka jest jedna i trzeba się do niej udać na górę, do części hotelowej. Choć karta dań nie jest zbyt obszerna, to przez kilka dni można kosztować różnych dań, ale jeśli  przychodzi się tu dość często (a sala zabaw dla dzieci do tego zachęca), to po jakimś czasie dostępne potrawy mogą się znudzić (jeśli chodzi o zestaw dnia to najczęściej jest to rosół lub pomidorowa, a na drugie dorsz lub schabowy). Ale czepiam się trochę, bo jestem perfekcjonistką. Tak naprawdę polecam Kredens każdemu, kto przyjeżdża do Międzyzdrojów z dziećmi. Jest pięknie, smacznie, przyjaźnie. Dobrze tu zjecie i chwilę odpoczniecie.

Restauracja jest połączona z hotelem Kamienica Sporting, bywają tu często znane z telewizji gwiazdy sportu, co jest dodatkową atrakcją tego miejsca.

Nr. 2 Restauracja Neptun Międzyzdroje

Ciekawe miejsce, usytuowane między molo, a Promenadą Gwiazd, z widokiem na piękny kwietnik i plac zabaw dla dzieci. Jest przestronnie, spokojnie można przyjść z wózkiem.

Jest tu mini-kącik do zabawy dla dzieci, ale trzeba o nim wiedzieć, ponieważ jest to duża skrzynia z zabawkami schowana z tyłu restauracji za tzw. boksami, w których są poszczególne miejsca do siedzenia. Nie jest to nie wiadomo jaka rozrywka, ale wystarczy, żeby zająć czymś dzieci podczas obiadu. Poza tym, uśmiechnięta Pani kelnerka zawsze przynosi do stołu kredki.

Menu ostatnio się zmieniło, ale wybór jest dość spory i każdy z pewnością znajdzie tu coś dla siebie. Restauracja serwuje zarówno dania obiadowe (rybne, mięsne, mączne), jak i śniadania. Ceny nie są wygórowane. My zamawiamy tu zwykle pomidorową z makaronem (8zł) lub rosół (7zł) dla dzieci albo pierogi (12zł za 8szt). Na deser zajadamy pyszne naleśniki z dżemem (9zł za 2 szt), a mi zasmakował też ostatnio ananas grillowany z sosem toffi, czarnym pieprzem i lodami waniliowymi z kokosem (15zł). 

Obsługa w restauracji jest bardzo miła i przyjazna dzieciom. Nigdy nie spotkałam się ze złym słowem, chociaż moje dzieci czasami nieźle tu rozrabiały.

Miejsce dysponuje dwoma krzesełkami dla dzieci. 

Niestety tutaj również nie  ma przewijaka dla niemowląt.

Nr 3. Restauracja włoska Dolce Vita

Miejsce położone przy Placu Neptuna, oferuje znakomitą włoską kuchnię. Wystarczy sprawdzić opinie np. na Trip Advisor. 



Nie znajdziecie tutaj typowego kącika dla dzieci, jednak chcieć to móc. Jak tylko wejdziecie tu z dzieciarnią, zaopiekują się Wami wspaniałe panie kelnerki. Dzieci dostaną kredki i kolorowanki do rysowania, a Wy zostaniecie obdarowani przyjaznym uśmiechem.



Warto tutaj przyjść, żeby zjeść coś naprawdę dobrego. Pyszne są placuszki z cukinii, znakomity stek z polędwicy wołowej, wyborne zupy. Oczywiście jest też pizza i makarony. Zimą ogrzejecie się przy lampce grzanego wina podanego w wyjątkowy sposób. Na deser skosztujcie koniecznie niebiańskiego Tiramisu.




Nasze dzieci podczas pobytu w tej restauracji naprawdę były bardzo zmęczone i przy deserze dla dorosłych zaczęły już marudzić, ale pani kelnerka przyniosła im wtedy ciepłe lody, a później jeszcze chrupiące M&Msy w kolorowych kubeczkach. Zwykle nie lubię, gdy moje córki jedzą tego typu słodycze, ale ten gest kelnerki uratował sytuację i dzieci były zachwycone, a dorośli mogli spokojnie dokończyć swoje smakołyki.

Łazienka jest malutka i niestety nie ma miejsca do przewinięcia dziecka, trzeba sobie radzić na stojąco.

W sezonie jest duży ogródek z wieloma miejscami na zewnątrz lokalu, ale jeśli chcecie tu zjeść w zimie, to warto zarezerwować wcześniej stolik, gdyż w środku jest zaledwie kilka miejsc. 

Niestety z uwagi na małą przestrzeń w środku lokalu, nie ma tutaj miejsca aby wprowadzić wózek dziecięcy - będziecie musieli zostawić go na zewnątrz lokalu lub planując tutaj wizytę poza sezonem, po prostu go nie brać ze sobą. Oczywiście gdy jest ciepło ten problem odpada, bo możecie wtedy postawić wózek przy stoliku na zewnątrz lokalu. 

Nr. 4 Restauracja Atlantis przy hotelu Nautilus

To kolejne miejsce usytuowane w głównej części Międzyzdrojów, przy ul. Promenada Gwiazd, naprzeciwko hotelu Amber Baltic. Z zewnątrz restauracja wygląda tak:



Polecam ten lokal właściwie ze względu na dobrą kuchnię, wyjątkowo smaczne domowe nalewki i przemiłych właścicieli, którzy chętnie rozmawiają ze swoimi gośćmi. Dla dzieci są w karcie specjalne dania i wypatrzyłam też krzesełko do karmienia.

Jeśli chodzi o obsługę kelnerską, to uwielbiamy pana kelnera, dla którego "wszystko da się zrobić", nawet to, czego nie ma w menu. Niestety jeśli obsługuje kelnerka, to omijajcie jednak to miejsce szerokim łukiem, bo ta pani z kolei jest niezbyt sympatyczna, jak zamówisz to, co wczoraj dla pana kelnera było do zrobienia, to powie Ci, że "tego nie ma i NIE BĘDZIE". Wredna baba.

Niestety, nie ma tu kącika dla dzieci, więc przy dłuższym pobycie mogą się trochę nudzić. Przewijaka też brak. Wózki można wprowadzić do środka, chociaż może być ciasno.

Nr. 5 Restauracja w ośrodku SPA - Bagiński & Chabinka

Lokal położony dość na uboczu, więc jest to propozycja dla tych, którzy wybierają się na spacer nowo wybudowaną promenadą spacerową wzdłuż morza i dalej do lasu. W drodze powrotnej trzeba zejść z promenady środkowym zejściem do lasu i szukać ośrodka SPA umiejscowionego przy leśnej drodze, dokładnie ul. Gryfa Pomorskiego 74.

Miejsce posiada szereg udogodnień dla dzieci, w tym kącik zabaw przylegający do restauracji.

Menu z kuchnią typowo hotelową, nas szczególnie nie powaliło smakowo, ale trzeba przyznać, że obsługa restauracji bardzo się stara i wyjątkowo traktuje każdego gościa.

Na sali są dostępne wysokie krzesełka do karmienia dzieci, a w łazience jest przewijak. Wow, normalka w Warszawie, a w Międzyzdrojach to tak cieszy...

Dodatkowe atrakcje dla dzieci to oczywiście basen, na którym dostępne są dmuchane rękawki i koła do pływania, a także makarony i deseczki. Radzę jednak sprawdzić jaka jest tutaj temperatura wody. My z tego względu nie zdecydowaliśmy się na pływanie z dziećmi w tym miejscu, w zamian zabraliśmy je do Term Bałtyckich w pobliskiej, niemieckiej miejscowości Ahlbeck, w której jest duży aquapark i temperatura wody jest dostosowana dla najmłodszych dzieci (30-32 stopnie dla dzieci i 33-34 stopnie w brodziku dla niemowląt).

Podsumowanie

Sala lub kącik zabaw:
Kredens ***** (ogromna sala z wieloma różnymi zabawkami)
Nemo *** (skrzynia z zabawkami i kolorowanki)
Spa Bagiński & Chabinka **** (osobny kącik do zabawy dla dzieci na korytarzu przy restauracji)
Dolce Vita ** (kredki i kolorowanki)

Kuchnia:
Dolce Vita *****
Kredens ****
Atlantis ****
Nemo ***
Spa Bagiński & Chabinka **

Przewijak:
Spa Bagiński & Chabinka

To był ranking knajpek otwartych również poza sezonem letnim, które szczerze Wam polecam w Międzyzdrojach, jeśli jesteście z dziećmi. Jak widać z opisu powyżej, żadne z miejsc nie jest jednak idealne i brakuje zwłaszcza przewijaków w łazienkach, ale trzeba o tym głośno mówić - może właśnie dzięki temu to się niedługo zmieni na lepsze... Najlepiej zdecydowanie wg mnie w tym rankingu wypada Kredens (mimo braku przewijaka, ale da się dyskretnie przewinąć tam dziecko na sali zabaw).

A na koniec, ku przestrodze, kilka miejsc, których zdecydowanie w Międzyzdrojach nie polecam:

1.  Port - godny uwagi jest tu tylko zabytkowy budynek, w którym urządzono restaurację. W środku jest chłodno, obsługa niemrawa, raz się tam zatrułam nieświeżą wątróbką, innym razem podana ryba wydawała mi się nieświeża i zawiadomiłam o tym obsługę, udawali bezczelnie, że tak nie jest, ale na moje usilne prośby wymienili w końcu tę rybę, jednak niesmak pozostał.

2.  La Spezia - ceny nieadekwatne do jakości serwowanych potraw, mało klientów, a wiadomo, że jak nie ma ruchu, to krucho ze świeżością serwowanych dań.

3. Restauracja Trofana - jak wyżej, drogo i niesmacznie. Obsługa stara się, ale potrawy nie powalają. Nie mam zamiaru jeść tu więcej odgrzewanych resztek pieczonych ziemniaków czy mrożonych warzyw pewnej znanej marki. Mogę to sobie odgrzać w domu na patelni, a jakoś tego nie robię.

Życzę Wam miłego pobytu w Międzyzdrojach. Mam nadzieję, że skorzystacie z wypracowanego przeze mnie rankingu restauracji w tej miejscowości. Jeśli ten artykuł był Wam pomocny, to proszę o łapkę  w górę na fejsie Parenting w Praktyce. Smacznego!

Podobne wpisy: Jastarnia kulinarna na dwa wózki czyli wakacyjny przegląd knajpek dla rodzin z dziećmi